Skąd biorą się zapytania w panelu?

Z trzech miejsc naraz:

  • z publicznego formularza, który dostajesz razem z kontem - wrzucasz jego adres do bio na Instagramie, na stronę albo do wizytówki,
  • wpisujesz je ręcznie, gdy ktoś napisał w wiadomości prywatnej albo zadzwonił,
  • z wizytówki firmy, jeśli kierujesz z niej ruch na ten sam formularz.

Wszystkie lądują na jednej tablicy z kolumnami Nowe, Wycenione i Odrzucone. Każde zapytanie ma termin, budżet i status, więc widzisz na jednym ekranie, komu jeszcze nie odpisałeś.

Integracji, która sama zaciąga wiadomości z Messengera czy Instagrama, nie mamy.

Jak wygląda oferta z punktu widzenia klienta?

Klient dostaje jeden link. Otwiera go w przeglądarce - na telefonie albo na komputerze - i widzi Twoje pakiety, dodatki i ceny. Wybiera wariant, zaznacza dodatki i akceptuje.

Nie zakłada konta, nie ustawia hasła, nie instaluje niczego. To jest jedna z tych rzeczy, które najbardziej skracają drogę do decyzji: im mniej klient musi zrobić, tym szybciej odpowiada.

Ten sam link prowadzi dalej: do umowy, statusu realizacji, plików i - u fotografa - do gotowych zdjęć.

Czym są dwa etapy oferty?

Wysyłanie oferty i proszenie o decyzję to dwie różne rozmowy, a w większości narzędzi są jedną.

W Nurtwise link dojrzewa. Najpierw wysyłasz materiały: pakiety, przykłady, warunki - klient ogląda je bez przycisku „Akceptuję” pod nosem i bez poczucia, że ktoś czeka z palcem nad terminem. Gdy uznasz, że to dobry moment, przełączasz ofertę w etap decyzji i dopiero wtedy pojawia się akceptacja.

To jest ten sam adres, więc klient nie dostaje drugiego linku i nie musi szukać poprzedniej wiadomości.

Jak działa zadatek?

Po akceptacji oferty płatność typu zadatek tworzy się sama - w wysokości, którą ustawiłeś (procent wartości albo stała kwota), z terminem siedem dni od akceptacji.

Klient widzi w portalu kwotę i dane do przelewu. Ty widzisz na karcie zlecenia, czy wpłynęła, i po zaksięgowaniu zaznaczasz płatność jako opłaconą. Automatyzacja może wtedy wysłać klientowi potwierdzenie rezerwacji terminu.

Panel zna zadatek, nie zaliczkę - to nie jest to samo prawnie i różnica dotyczy dokładnie tego, co się dzieje, gdy termin przepada. Napisaliśmy o tym osobny tekst: zadatek a zaliczka.

Przypominamy: sam przelew idzie od klienta wprost do Ciebie. My tej płatności nie obsługujemy, tylko ją ewidencjonujemy.

Czy widzę, że klient otworzył ofertę?

Tak. Na karcie zlecenia widać, czy i kiedy klient otworzył ofertę oraz umowę.

To jest praktyczna różnica przy przypominaniu: inaczej pisze się do kogoś, kto oferty w ogóle nie otworzył, a inaczej do kogoś, kto otworzył ją trzy razy i się nie odzywa.

Jeśli klient milczy, delikatny follow-up może pójść sam po kilku dniach - włączasz go przełącznikiem w automatyzacjach.

Czy mogę wysyłać umowy i czy potrzebuję e-podpisu?

Umowy tak, e-podpisu nie - i tu też granica jest świadoma.

Wgrywasz własną umowę w PDF, klient pobiera ją z portalu, podpisuje po swojej stronie i odsyła podpisany egzemplarz tym samym linkiem. Ty akceptujesz i komplet zostaje przy zleceniu. Aneksy działają tak samo.

Nie jesteśmy notariuszem ani dostawcą podpisu kwalifikowanego. Jesteśmy pocztą i rejestrem: pilnujemy, żeby dokument dotarł, wrócił i nie zaginął. Umowa zostaje Twoja - taka, jaką sprawdził Twój prawnik, a nie taka, jaką wygenerował nam szablon.