Bezpieczeństwo
Wgrywasz cudze wesele. Chcesz wiedzieć, gdzie ono leży.
Fotograf trzyma w panelu zdjęcia z najważniejszego dnia obcych ludzi, trener pomiary swoich podopiecznych. To są cudze dane osobowe i pytanie „co wy z nimi robicie” jest w pełni zasadne. Poniżej odpowiedź - bez marketingowej mgły i bez certyfikatów, których nie mamy.
Dane w Unii Europejskiej
Twoje dane i zdjęcia Twoich klientów leżą na serwerach w Unii Europejskiej. Pliki galerii trafiają do magazynu z jurysdykcją EU - to nie jest ustawienie „gdzieś w Europie”, tylko osobny rodzaj koszyka, z którego dane nie wychodzą poza Unię.
Twoja firma nie widzi cudzej - na dwóch warstwach
Każde zapytanie do bazy filtrujemy po organizacji, a pod spodem stoi druga warstwa: polityki bezpieczeństwa w samej bazie danych, które domyślnie nie przepuszczają niczego. Gdyby pierwsza warstwa kiedyś zawiodła, druga dalej trzyma. To jest obrona w głębi, a nie jeden warunek w kodzie.
Nie mamy wglądu w Twoje konto
Nie pośredniczymy w płatnościach Twoich klientów. Pieniądze idą wprost od klienta do Ciebie, my nie widzimy Twojego rachunku, nie logujemy się do banku i nie pobieramy prowizji. Płacisz nam wyłącznie za dostęp do panelu.
Portal klienta chroniony hasłem
Klient wchodzi na swój link bez zakładania konta, ale dostęp autoryzujemy po samym linku, nie po numerze w adresie - podmiana cyfry nie pokaże cudzej sprawy. Do tego możesz nałożyć hasło, osobno dla każdego projektu i każdego klienta.
Zdjęcia
Praca, za którą klient jeszcze nie zapłacił
Galeria do wyboru pokazuje kadry przed rozliczeniem, a zrzut ekranu robi się jednym skrótem klawiszowym. Zabezpieczenie, które omija się kliknięciem prawym przyciskiem, nie jest utrudnieniem, tylko dekoracją - więc zrobiliśmy to inaczej.
Znak wodny wypalany w piksele
Dopóki galeria nie jest rozliczona, klient dostaje wyłącznie pliki z wpalonym znakiem wodnym i przygaszeniem - nie nakładkę CSS, którą zdejmuje się inspektorem przeglądarki. Czysty plik po prostu nie opuszcza serwera.
Pięć niezależnych zabezpieczeń
Znak wodny, przygaszenie kadru, blokada menu podręcznego i przeciągania, dopisek z podstawą prawną i adresem IP oglądającego oraz zasłona przy próbie zrzutu ekranu. Włączają się same tam, gdzie klient jeszcze nie ma plików, a Ty gasisz je jednym kliknięciem po rozliczeniu.
Kod dostępu i osobny link dla rodziny
Link, który para młoda rozsyła bliskim, pokazuje wyłącznie zdjęcia - bez oferty, umowy i faktur - i może wymagać kodu dostępu. Ładny adres z nazwą Twojej pracowni ten kod ma zawsze.
Dokumenty
Zasady stoją w umowie, nie na slajdzie
Powierzenie przetwarzania danych, zakres odpowiedzialności, usuwanie plików i prawa Twoich klientów opisują dokumenty - i to one obowiązują, a nie streszczenie na stronie marketingowej. Dlatego nie przepisujemy tu paragrafów, tylko odsyłamy do źródła.
Czego nie obiecujemy
Nie mamy certyfikatu ISO, zewnętrznego audytu bezpieczeństwa ani odznaki zgodności, którą można wkleić do stopki. Nie mamy też jeszcze setek firm, na które moglibyśmy się powołać. Wolimy powiedzieć to wprost, niż zbudować zaufanie na czymś, czego nie da się sprawdzić - bo pierwsze pytanie kogoś, kto wgrywa cudze zdjęcia, brzmi „czy mogę wam wierzyć”, a nie „ile macets logotypów”.
Jeśli coś wygląda u nas źle albo znalazłeś lukę - napisz na hello@nurtwise.pl. Traktujemy takie zgłoszenia priorytetowo i odpisujemy na każde.
Pytania o dane i bezpieczeństwo
Administratorem danych, które wprowadzasz do panelu, jesteś Ty - to Twoi klienci i Twoja relacja z nimi. My przetwarzamy je w Twoim imieniu, na warunkach opisanych w regulaminie i w polityce prywatności. Tam też znajdziesz zasady powierzenia przetwarzania, których nie streszczamy tutaj, żeby nie rozjechały się z dokumentem.