Pieniądze · Trenerzy
Ile brać za trening personalny
Stawka za sesję to nie zarobek za godzinę. Ile trwa godzina treningu razem z tym, czego nie widać, co zostaje po kosztach i dlaczego polityka odwołań jest częścią ceny.
5 min czytania
Sto pięćdziesiąt złotych za godzinę brzmi przyzwoicie, dopóki nie policzysz, ile z tego zostaje i ile ta godzina naprawdę trwa. Trenerzy rzadko mają problem z ustaleniem stawki. Mają problem z tym, że stawka za trening i zarobek za godzinę pracy to dwie różne liczby, a rozjeżdżają się bardziej, niż się wydaje.
Godzina treningu to nie godzina pracy
Sesja trwa sześćdziesiąt minut. Wokół niej stoi:
- ułożenie i korekta planu - 10-20 minut na podopiecznego tygodniowo
- wiadomości między treningami, zdjęcia posiłków, „bolało mnie kolano, co robić”
- dojazd między lokalizacjami, jeśli pracujesz w kilku miejscach
- okienka w grafiku - godzina między dwoma treningami, w której nie zrobisz nic innego
Realnie jedna sesja zajmuje od 75 do 100 minut Twojego czasu. Sto pięćdziesiąt złotych za godzinę to więc od dziewięćdziesięciu do stu dwudziestu złotych za godzinę faktycznej pracy - przed kosztami.
Koszty, zanim policzysz zarobek
| Pozycja | Rząd wielkości |
|---|---|
| Wynajem sali albo procent dla klubu | 20-40% stawki albo 30-60 zł/h |
| Dojazd między lokalizacjami | 200-600 zł/mies. |
| ZUS i podatek | zależnie od formy, zwykle największa pozycja |
| Ubezpieczenie OC trenera | 300-800 zł/rok |
| Szkolenia i certyfikaty | 2000-5000 zł/rok |
| Sprzęt własny, aplikacje, materiały | 100-300 zł/mies. |
Klub biorący trzydzieści procent od sesji po sto pięćdziesiąt złotych zostawia Ci sto pięć złotych. Po ZUS-ie i podatku zostaje realnie około siedemdziesięciu. Za półtorej godziny czasu.
To nie jest argument, żeby rzucić pracę w klubie. To argument, żeby znać tę liczbę przed rozmową o podwyżce stawki albo o przejściu na własną salę.
Karnet zamiast pojedynczych wejść
Pojedyncze wejścia mają trzy wady naraz: nie dają się zaplanować, generują najwięcej odwołań i wymagają ścigania płatności po każdym treningu.
Karnet rozwiązuje wszystkie trzy. Przy sprzedaży pakietu warto zejść z ceny jednostkowej - to nie jest strata, to zapłata za przewidywalność.
- pojedyncze wejście: 150 zł
- karnet 5 wejść: 700 zł (140 zł za wejście)
- karnet 10 wejść: 1300 zł (130 zł za wejście)
Różnica wygląda skromnie i taka ma być. Rabat rzędu trzydziestu procent za pakiet oznacza, że sprzedajesz swój czas taniej, żeby uniknąć rozmowy o pieniądzach.
Polityka odwołań jest częścią ceny
To jest najczęściej pomijany element wyceny i najdroższy. Trening odwołany o dziewiątej rano na godzinę dwunastą to godzina, której nie sprzedasz nikomu innemu. Bez zasady jest to zawsze Twój koszt.
Standard, który nikogo nie obraża: odwołanie do 24 godzin przed treningiem jest bezpłatne, później wejście przepada. Napisz to przy sprzedaży karnetu, nie po pierwszym odwołaniu - wtedy brzmi jak kara wymyślona na miejscu.
Dwa wyjątki warto mieć w zanadrzu i stosować rzadko: choroba z potwierdzeniem i jedno „darmowe” odwołanie na karnet. Podopieczny czuje, że jest traktowany po ludzku, a Ty nie dyskutujesz o każdym przypadku osobno.
Karnet musi mieć datę ważności
Karnet dziesięciu wejść bez terminu wraca po roku, w najgorszym możliwym momencie - po podwyżce cennika, gdy podopieczny pamięta stawkę sprzed roku.
Trzy miesiące na dziesięć wejść to termin, który daje zapas na urlop i chorobę, a jednocześnie utrzymuje regularność. Przy karnecie pięciowejściowym wystarczy sześć tygodni.
Ile realnie zarabiasz w miesiącu
Rachunek na konkretnych liczbach, sala własna, sześćdziesiąt sesji miesięcznie po sto trzydzieści złotych:
- Przychód: 60 × 130 = 7 800 zł
- Wynajem sali: -2 000 zł
- Dojazdy, sprzęt, aplikacje: -500 zł
- Ubezpieczenie i szkolenia w skali miesiąca: -400 zł
- ZUS i podatek: -1 800 zł
Zostaje 3 100 zł przy sześćdziesięciu sesjach, czyli przy grafiku wypełnionym trzy godziny dziennie przez pięć dni w tygodniu. To jest liczba, którą warto znać, zanim ustali się cenę - a nie taka, którą się odkrywa w kwietniu przy rozliczeniu rocznym.
Podnoszenie ceny: raz w roku i z wyprzedzeniem
Podwyżka ogłoszona z miesięcznym wyprzedzeniem, obowiązująca od nowego karnetu, nie kosztuje podopiecznych. Podwyżka ogłoszona przy sprzedaży karnetu kosztuje zaufanie. Ustaw sobie jedną datę w roku i trzymaj się jej - wrzesień działa lepiej niż styczeń, bo wrzesień i tak jest miesiącem powrotów i nowych postanowień.
Duety, grupy i treningi online to osobne stawki
Trening dla dwóch osób nie jest dwoma treningami i nie jest jednym. Pracujesz tyle samo czasu, uwagi dzielisz na pół, a odpowiedzialność masz podwójną. Stawka, która działa: około 60 procent ceny indywidualnej od osoby. Przy sesji za 150 zł duet płaci 90 zł od osoby, czyli 180 zł za sesję - Ty zarabiasz więcej, oni płacą mniej i obie strony mają w tym interes.
Trening online wyceniaj nie taniej niż o dwadzieścia procent poniżej sesji na sali. Kusi, żeby zejść bardziej, bo „to tylko kamera”, ale przygotowanie planu, korekta techniki i kontakt między sesjami zostają takie same, a odpada tylko dojazd i sala. Jeśli zejdziesz o połowę, sam sobie zbudujesz kanał, który zabiera czas i nie zarabia.
Konsultacja wprowadzająca - wywiad, pomiary, ułożenie planu - to osobna usługa, nie darmowy dodatek do pierwszego karnetu. Godzina rozmowy plus wieczór na plan to realna praca. Wyceniona na zero uczy podopiecznego, że tak wygląda jej wartość.
Jedna liczba, którą warto znać na pamięć
Nie stawka za sesję. Ile zostaje Ci z miesiąca po wszystkim. To jedyna liczba, która odpowiada na pytanie, czy grafik wypełniony po brzegi ma sens, czy tylko wygląda na sukces. Policz ją raz na koniec miesiąca, na papierze. Jeśli wyjdzie mniej, niż się spodziewałeś, problemem prawie nigdy nie jest liczba treningów - tylko stawka, polityka odwołań albo procent oddawany klubowi.